Pisząc tego posta powinnam uczyć się na sprawdzian z biologii! Ale nasi czytelnicy muszą być na I miejscu!
Wiem, dawno nie było posta. Trochę zapuściłam bloga ale już jesteśmy z nowymi pomysłami na bloga!
Kilka pytań (odpisz w komentarzu): Jak czyta Ci się posty? Czy mamy coś zmienić?
Byłabym bardzo wdzięczna za każdy komentarz!
Przez ostatni czas byliśmy tu i tam...
23 kwietnia - grupowy spacer organizowany przez Papi i Szczotek. Jednym słowem mówiąc było super! Było ok. 15 psów, Meggi poznała swoich "kolegów i koleżanki" a ja nowe osoby, które chciałam poznać!
1 maja - przyjechała do mnie Nicol z Shaggy'm. Jakie były plany takie zostały wypełnione! Najpierw poszłam po Nicol na przystanek autobusowy, następnie poszłyśmy do mnie a kolejno na działkę i za las na pola! Nicol nie była nigdy u mnie za lasem aż do niedzieli! Bardzo jej się tam spodobało :D Mam nadzieje, że jeszcze tam wrócimy. Wzięłam oczywiście obydwa psy, które się wybiegały, wyszalały i w domu padły na spanko. Shaggy oraz Meggi, że biegali po kałużach z błotem spali w kennelu bo nie miałam zamiaru mieć "czarnych łapek" na jasnym łóżku! Po wyschnięciu zostali wypuszczeni. W ten dzień udało się nawet nagrać dużo filmików, bo było ich ok 240 :D
Nagraliśmy sztuczkowy filmik Shaggy'ego, który został już opublikowany na YouTubie.
Po zmontowaniu filmików przyszedł czas na moje psy... Trochę sztuczek, frisbee i coś będzie! :D
3 maja - kierunek Chorzów, TAK wybraliśmy się do Wiktorii, Papi oraz Szczotka na początku pogoda Nam dopisała, słońce i 16 stopni. Czego chcieć więcej? W pierwszej kolejności był to wybieg (Szczotek biegał bez kagańca oraz bawił się z Meggi)
Po powrocie z Parku Śląskiego pojechałyśmy do Wiktorii, psy się dogadały w domu nawet się razem bawiły! Z powodu, ze Meggi jest szczeniakiem to czasem zdarzy jej się załatwić w domu ale w porę zdążyłyśmy wyjść na spacerek z Meggi... Wzięłyśmy szarpak i zaczęłyśmy się bawić uczyć przynoszenia raz do mnie raz do Wiktorii... Nic nie zapowiadało na burzę, ale jednak inaczej wyszło. Pierwszy błysk i mega duży huk... Włączony alarm przez auto, Meggi się bardzo wystraszyła prawie uciekła w stronę 'ulicy' akurat w tym czasie nie było ruchu samochodowego... Ale, że Meggi super się odwołuje to tym razem też się udało :) Meggi odwołała się od ucieczki (JESTEM BARDZO DUMNA Z PSA)!
Miałyśmy iść na pola ale dobrze, że nie poszłyśmy bo złapałaby Nas burza :/
Od 16:00 - 19:00 byłyśmy w domu. Rozmawiałyśmy o naszych borderowo-kundlowych planach, które za kilka lat może wejdą w życie! Deszcz leje, nie chcę przestać ale na pole z psem trzeba wyjść! Grzmoty oraz błyskawice nie przeszkadzały Meggi, w ogóle się nie bała :)
4 maja - wpadłam na pomysł aby (6 maja - piątek) jechać do Centrum Jaworzna, oczywiście autobusem na socjal z Meggi :) I jak był taki pomysł to on jutro wchodzi w życie! Tak więc o 12:00 jedziemy do Jaworzna. Na pewno zahaczymy o nie jeden sklep zoologiczny :D
7 maja - zaproszono Nas na mały grupowy spacerek gdzie również będziemy jechać komunikacją miejską! Mam nadzieje, że Meggi dobrze to zniesie :)
U Wiktorii Papi i Szczotka :)
Pongo oraz Meggi na polach!
Wygraliśmy ostatnio konkurs u "Bo zwierzęta to całe moje życie ;3"
i oto nagrody z konkursu!
Czekamy jeszcze na 2,5 kg karmy wygranej u "Dog&Sport" :)
Pozdrawiamy Asia&Pongo&Meggi


Post super, wszystko czytelne. :)
OdpowiedzUsuńdla mnie też blog jest czytelny, nic bym nie zmieniał tylko zostaje dodawać nowe wpisy
OdpowiedzUsuńJeśli chodzi o moje odczucia co do bloga, to na Twoim miejscu poszerzyłabym nieco cały post, a zmniejszyła prawą stronę gadżetów. Wygodniej by się czytało :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
http://psiasfera.blogspot.com/